NIE WIEM…fragmenty miłości…ustawienia na figurkach…



Kobieta
Kilkakrotnie zmieniała termin spotkania, bo: ‘’NIE WIEM czy to coś mi da, NIE WIEM czy coś z tego będzie, NIE WIEM czy mam przyjść, bo się boję’’
Ostatecznie przyszła, po 4 miesiącach od ostatniego odwołanego spotkania…
Wyczerpana
Wykończona
Na granicy życia i śmierci, być albo nie być…
Weszła, usiadła na kanapie i od razu zaczęła płakać i mówić:
NIE WIEDZIAŁAM, że tu wejdę i od razu będę płakać.
NIE PLANOWAŁAM tego.
MIAŁO BYĆ INACZEJ i jeszcze płaczę sam NIE WIEM czego.
Życie mi się wymknęło z pod kontroli. To jakaś masakra, a ja nic z tym nie robię, bo sama NIE WIEM o co mi chodzi…
Ja pytam: Czego nie wiesz tak naprawdę?
Co nie było planowane i co miało być inaczej? Co wymknęło się z pod kontroli?
Wzrusza ramionami i mówi NIE WIEM.
Po chwili dodaje – chyba NIE WIEM kim jestem…
Pytam czy ona była planowanym dzieckiem?
Odpowiada przez łzy, że NIE WIE i że nie zna ojca, że o nim się nie mówi i wybucha płaczem.
Płacze długo, podaję jej chusteczki, a ona przeprasza za to że płacze. Mówi, że nie tak zaplanowała tą rozmowę, że jest już zmęczona, ale wierzy, że kiedyś w jej życiu wyjdzie słońce…
A mi się pojawią obrazy, słowa…
Pytam, czy ona zna ‘’zabawę’’ słoneczko?
Ona mówi szeptem, że nie, że NIE WIE co to za zabawa i zaczyna oddychać głęboko…
Ustawiamy…nie wiem, ją, jej mamę, tajemnicę i jeszcze kilka figurek…
Tworzy się słoneczko…
Kobiety leża w kole, a mężczyźni stoją nad kobietami.
Dostawiam dzieci…są zagubione i nie mogą ustać w miejscu, nie mogą odnaleźć swojego miejsca.
Żadne dziecko nie może znaleźć swojego miejsca – swojego ojca.
Wszystkie dzieci są zagubione i NIE WIEDZĄ na kogo mają patrzeć.
Kobiety i mężczyźni zdezorientowani. Wszyscy pijani.
NIKT NIE WIE na kogo ma patrzeć i kto tu jest kim…
Mówię głośno…tutaj NIE WIADOMO, kto jest czyim dzieckiem i kto jest czyim ojcem. Zabawa wymknęła się z pod kontroli, a dzieci nie były planowane.
Jej mama kładzie się wśród kobiet, ze słoneczka.
Figurka klientki staje wśród dzieci.
Ona pokazuje palcem na swoją figurkę…płacze…i mówi, to już wiem dlaczego NIC NIE WIEM i dlaczego NIE WIEM kto jest moim ojcem.
Masakra, to jakaś masakra. Przecież, tu każdy z każdym…
NIE WIEM jak to ogarnąć rozumem…szok.
Bierze się za głowę i pochyla się, żeby nie patrzeć…
Pytam ją czy ona nie miała podobnych do tej historii propozycji seksualnych lub czy należy do ”swingersów”
Długo milczy…
Po dłuższej chwili mówi: no miałam takie propozycje, ale NIE WIEDZIAŁAM, że to z tym jest związane.
Płacze.
Powoli i coraz bardziej dochodzi do niej co się dzieje…jakby trzeźwiał….trzeźwieją z nią matki i ojcowie…
Mówi: Wiesz u mnie w rodzinie każda kobieta ma dziecko z innym mężczyzną…ja, mama, siostra, babcia…i nie wszystkie dzieci znają swoich ojców…
Ja: to tak jak Ty
Ona wyciera łzy i mówi: tak, ja też nie znam mojego ojca.
Proszę, aby popatrzyła na wszystkie figurki i żeby powiedział:
Widzę Was wszystkich i widzę skąd, z kogo jestem i widzę jak wielu ojców ma ta historia….
Płacze i mówi: tak jest wielu ojców, a ja chcę mieć swojego tatę.
Proszę, aby powiedział głośno ‘’Tato gdzie jesteś?’’
Gdy wypowiada te słowa figurka NIE WIEM = figurka jej taty zaczyna na nią patrzeć, a ona podchodzi do swojego taty…
Łzy płyną jedna za drugą, a ona mówi do figurki ojca: ‘’całe życie NIE WIDZIAŁA CO SIĘ Z Tobą STAŁO?
NIE WIEDZIAŁAM gdzie jesteś tato?
Kim jesteś i nie wiedziałam kim ja jestem…”
Przytulają się….szloch tęsknoty, płacz rozpaczy, ryk nie wiedzy…ból przepływa przez ciało i serce…
Gdy się uspokaja, pytam jak się czuje?
Mówi: Jakbym odnalazła zagubioną część siebie…
Jolanta Sawicka


