DLACZEGO DOROSŁA KOBIETA PRZYCIĄGA MĘŻCZYZNĘ W ENERGII CHŁOPCA

DLACZEGO DOROSŁA KOBIETA PRZYCIĄGA MĘŻCZYZNĘ W ENERGII CHŁOPCA

O lekcjach duszy, równowadze i miłości, która dojrzewa

Niektóre spotkania są zbyt głębokie, by je nazwać przypadkiem.

Dusze rozpoznają się szybciej niż oczy.

I choć rozum widzi nierównowagę, serce wie, że coś tu ma się dokonać.

Bo nie każda miłość przychodzi po to, by trwać.

Niektóre przychodzą po to, by uzdrowić.

Kobieta dorosła ta, która już przeszła przez ogień

Ona nie szuka ratunku. Zna swoje ciemności. Wie, że ból nie jest wrogiem, tylko przewodnikiem. W jej spojrzeniu jest spokój, który przeraża niedojrzałych.

W jej obecności inni czują się widziani,czasem pierwszy raz w życiu.

Ale za tą świadomością kryje się też zmęczenie.

Pokolenia kobiet przed nią musiały być silne.

Matki, babki, prababki; każda z nich niosła ród na swoich barkach.

„Ja muszę. Nikt inny nie da rady.”

I z miłości do nich, ta kobieta też dźwiga.

Zbyt często. Zbyt długo.

Mężczyzna w energii chłopca, ten, który nie przeszedł progu.

On nie jest zły. ani słaby.

Jest niedokończony.

Nie przeszedł przez rytuał, który oddziela syna od matki.

Nie usłyszał: „Teraz jesteś mężczyzną. Teraz możesz nieść.”

Zamiast tego, nauczył się przetrwania.

Ukrył swoje emocje, zamknął serce i próbował udawać silnego, choć w środku był chłopcem, który chce być zauważony.

Kiedy spotyka kobietę świadomą, jego dusza czuje dom.

Bo jej ciepło przypomina matkę, której brakowało.

A jej mądrość ojca, którego nigdy nie miał.

Dlaczego się przyciągają….

Na poziomie duszy spotykają się po to, by dokończyć coś, co w ich rodach zostało przerwane. Ona niesie ciężar kobiet, które nie ufały mężczyznom.

On niesie ból mężczyzn, którzy zostali emocjonalnie odcięci.

Ona potrzebuje zaufać, że mężczyzna może stanąć obok niej.

On potrzebuje uwierzyć, że może być mężczyzną bez walki, bez maski.

To przyciąganie nie jest przypadkiem.

To ruch życia, który chce się wyrównać.

Pole pokazuje ich jak dwa różne rytmy: ona stoi za matkami, on za ojcami.

Ona mówi: „Nie potrzebuję niczego, poradzę sobie.”

On mówi: „Nie wiem, jak, ale chcę być potrzebny.”

I wtedy tworzy się nierównowaga w dawaniu i braniu.

Kobieta daje świadomość, obecność, stabilność.

Mężczyzna bierze ucząc się, rosnąc, karmiąc się jej energią.

To terapia dusz.

Na początku wszystko wydaje się piękne.

Ona czuje sens, że może komuś pomóc, że jej mądrość ma wartość.

On czuje bezpieczeństwo że wreszcie ktoś go rozumie, nie ocenia.

Ale z czasem to, co leczyło, zaczyna męczyć.

Ona staje się matką. On przestaje rosnąć.

Związek przestaje być przepływem.

Staje się karmieniem.

A wtedy dusza zaczyna szeptać: „To nie jest miłość. To lojalność wobec bólu.”

Głębsze przyczyny tego połączenia……

1. Lojalność wobec rodu

Kobieta powtarza wzorzec silnych kobiet, które „nie mogły mieć mężczyzny dorosłego”. Mężczyzna powtarza los ojca lub dziadka, którzy „nie umieli stanąć na wysokości”.

Dopóki te wzorce nie zostaną rozpoznane i uhonorowane, pole będzie przyciągać podobne układ, aż do uzdrowienia.

2. Potrzeba domknięcia niedokończonego ruchu miłości

Dusze spotykają się, by powiedzieć: „Zobacz mnie takiego, jakim jestem.”

„Zobacz, że nie muszę Cię ratować, by Cię kochać.”

To, co kiedyś było niemożliwe między matką a synem, tu ma szansę się dokończyć świadomie, z szacunkiem, bez przymusu.

3. Lekcja równowagi i granic

Kobieta uczy się nie przekraczać siebie z litości.

Uczy się zatrzymać, nawet gdy serce chciałoby jeszcze dawać.

Bo prawdziwa miłość nie polega na dawaniu bez końca, lecz na umiejętności powiedzenia: „Tu się kończę. Teraz Ty.”

4. Lekcja odpowiedzialności i dorastania

Mężczyzna uczy się, że kobieca miłość nie zastąpi inicjacji.

Że dojrzałość nie przychodzi przez kobiecą akceptację, lecz przez własną decyzję, by dorosnąć.

To moment, w którym zaczyna się jego męskość; nie wtedy, gdy kobieta go wspiera, ale gdy on potrafi utrzymać przestrzeń sam.

Kiedy każde weźmie ‘’swoje’’ wtedy dopiero przychodzi spokój.

Ona oddaje mężczyźnie jego część drogi.

On zwraca kobiecie ciężar, który niosła za jego rozwój.

Wtedy miłość wraca do czystego przepływu.

Nie jako zależność, lecz jako wolność.

Niektórzy w tym momencie się rozstają.

Inni zostają razem, ale na nowych zasadach; już nie z potrzeby, tylko z wyboru.

Nie każda relacja ma się udać.

Ale każda ma sens.

Niektóre miłości są pomostem między dawnym bólem, a nową świadomością.

I gdy kobieta odchodzi bez gniewu,

a mężczyzna zostaje z wdzięcznością,

to znaczy, że lekcja została odrobiona.

Bo dojrzałość to nie trwanie za wszelką cenę.

Dojrzałość to umiejętność powiedzenia:

„Dziękuję. To było potrzebne. Teraz idę dalej.”

Życie nie ocenia, kto miał rację.

Życie dąży do równowagi.

A równowaga przychodzi wtedy, gdy każde z nich stanie w swojej sile:

ona w zaufaniu,

on w odpowiedzialności.

JOLA????

Dodaj komentarz

O mnie

Terapeuta Ustawień Systemowych wg B&S Hellinger, mgr Pedagog, Socjoterapeuta, Terapeuta poznawczo-behawioralny Mediator, Trener TZA, Terapeuta TMT
Witam Ciebie na mojej stronie…

Social media

Ostatnie posty

Obserwuj mnie

Obejrzyj koniecznie

Zamów newsletter