SESJA…fragmenty miłości…Ustawienia na figurkach



Wchodzi do gabinetu kobieta.
Bardzo zadbana. Koszula czarna równiutko wyprasowana, spodnie czarne na kant, biżuteria, piękne paznokcie, idealna fryzura.
Jedna torebka + 3 dodatkowe torby.
Wszystko stawia na podłodze opiera o kanapę.
Siada jakby zmęczona po podroży.
Pytam czy z daleka do mnie jechała.
Odpowiada, że nie że jest z tego miasta.
Komórka jej dzwoni więc wyjmuje, rzeczy z torebki rozkłada po gabinecie.
Nie znajduje telefonu, szuka w innych torbach, wyjmuje kolejne rzeczy i rozkłada po gabinecie. Wszystko robi szybko, zwinnie w pośpiechu, ja siedzę i patrzę, na to co się dzieje.
Widzi porozkładane rzeczy na stoliku, kanapie, na podłodze i mówi ‘’przepraszam’’
Ja mówię ’’czuj się jak w domu’’ Szokuje ją to co do niej mówię.
Zostawia wszystko siada na kanapie, a raczej opada z sił.
Skąd Pani wie z czym przyszłam? – pyta
Patrzę na ludzi każdego dnia – odpowiadam.
Ona bierze głębszy oddech.
A ja pytam – to co tam w domu? Bałagan?
Pani Jolu bałagan? SYF kiła i mogiła.
Ja biorę figurki i to ustawiam…syf, kiłę i mogiłę.
A ona w tym czasie mówi, że ma to w domu, że już nie wyrabia…Pani Jolu ja sprzątam, naprawdę sprzątam, a w domu ciągle syf i bałagan, jakby ktoś bombę rozpiepszył, bo to już inaczej tego nazwać nie można, albo jakby porządne włamanie było. Ja, to mówię do męża i dzieci – ‘’tylko wziąć i jeszcze nasrać na środku, tylko tego nam bark.’’
Choćbym ciągle siedziała na szmacie, to się nie da tego opanować, mąż i dzieci, oni ciągle coś po tym domu roznoszą. Czasem, to już siadam i płaczę z bezsilności.
W między czasie gdy ona mówi ja dostawiam jeszcze kilka figurek i pytam:
Kto uciekał z domu w pośpiechu?
Mówi, że nic nie wie…czekam…ona milczy.
Ja kolejno wprowadzam figurki w ruch, mówię o gwałcie, że las, że zimno, że dziecko tam było…
Ona sztywniej i mówi: w czasie wojny moi pradziadkowie uciekali z moją babcią z domu, bo szli Rosjanie zabijali, bili i gwałcili. Pradziadkowie zabrali z domu tylko najpotrzebniejsze rzeczy i skryli się w lesie, tam moja prababcia została zgwałcona – szczegółów nie znam.
Wiem, że później wrócili do domu, dom wyglądał jak po wybuchu bomby, dużo też było wykradzionych rzeczy. Prababcia zachorował – podobno kiła po tym gwałcie i pradziadek ją pochował przy domu.
Ja mówię wtedy: to jest ten Twój SYF KIŁA I MOGIŁA.
Ona po tych moich słowach cała drży.
Pokazuję jej kolejno jeszcze raz figurki: prababci, pradziadka i babci.
Proszę, aby do nich powiedział:
Pamięć o was i o waszej historii jest w moim domu.
Mój dom wygląda tak jak Wasz gdy uciekaliście.
Pamiętamy.
Wszyscy w płacz…prababcia, pradziadek, babcia i ona z nim.
Z każdą chwilą płacze coraz bardziej, aż zsuwa się z krzesła i kładzie na podłodze.
Proszę wtedy, aby powiedziała: Prababciu ja z Tobą w mogile leżę cała na czarno.
Płacze. Długo płacze. Wyje.
Daję jej czas…
Siadam obok niej i stawiam na podłodze przy niej 3 figurki. Ona zaciekawiona pyta kto,to? Mówię, że jej mąż i dzieci.
Siada.
Wstaje.
Przytomniej.
Przenosimy się znów z figurkami do stołu.
Patrzy na wszystkie figurki…na ofiary, na sprawców, na dom, na mogiłę, na pradziadków i babcię…Bierze oddech.
Ja mówię: Wojna już się skończyła.
Znów płacze.
Proszę, aby popatrzyła na figurki: pradziadka, prababci i babci i proszę, aby powiedziała:
Nawet jak będę miała czysty dom, to pamięć o Was nie minie, macie miejsce w moim sercu na zawsze.
Uspokaja się…
Przychodzi Cisza….
Przychodzi spokój…
Przychodzi ukojenie…
Mówi: Tak, wojna już się skończyła.
Ps: 5 godziny po zakończonej sesji dostałam wiadomość na fb, że mąż z dziećmi zrobili jej niespodziankę i wysprzątali dom….po pracy wróciła do czystego domu…
Jolanta Sawicka


