CHŁOPIEC
Wewnętrznie, emocjonalnie, duchowo zostaje, stoi przy mamie.
Miejsce przeznaczone dla kobiety zajmuje mama.
Jeśli znajdzie kobietę, weźmie ślub, to tylko z taką kobietą, która będzie mamą idealną dla niego.
Jak jego kobiecie z czasem przestanie taki układ odpowiadać i ona zacznie, to okazywać i mówić głośno, to on zazwyczaj zaczyna uciekać z domu lub szukać będzie innej lepszej ‘’kobiety – mamy’’
Wewnętrznie, emocjonalnie, duchowo ma daleko do taty, bo mama świadomie lub nie- świadomie go ‘’zagarnęła’’ jak był mały i służył jej jako partner.
Bardzo często chłopiec został wplątany w konflikty mamy i taty i ustał przy mamie, bo ona taka biedna, a ten tata taki zły – pije, bija, zdradza mamę, to ja ją obronię, ochronię, będę jej małym rycerzem, jej bohaterem.
Stojący bardzie przy matce mężczyzna zmagać się będzie ze sobą i z tym co go trzyma i nie pozwala do życia w pełni.
Wewnętrznie, emocjonalnie jest pusty, bo nie miał od kogo w siebie nalać dobrych męskich wzorców, bo fizycznie i emocjonalnie taty nie było – wyjechał za pieniędzmi, pił, pracował od rana do nocy, miał kochankę, która pochłaniała go czasowo.
Chłopiec…
Szuka, próbuje siebie budować na zewnątrz – np dzięki partnerce, która ma go chwalić, doceniać, DOWARTOŚCIOWYWAĆ, ale to się nigdy nie udaj…nie można odnaleźć żadnych jakości zewnętrznie jak nie mamy ich wewnętrznie.
Bardzo często jest w nieświadomym ruchu ratowania słabej matki, słabego ojca, rodzeństwa, dziadków i innych ludzi, których ma blisko siebie.
W tym ruchu zbawiania świat i ratowania innych ‘’zapomina’’ ustać do odpowiedzialności, za to co się dzieje w jego życiu.
Nie ma też siły, aby ustać do swego życia.
Chłopiec…
Swoimi niepowodzeniami chce obciążać innych.
Unika stawania do odpowiedzialności za życie, rodzinę, finanse, zawsze znajdzie się ktoś, coś, kto jest winny lub sprawcą jest zły los, przypadek itp.
Najczęściej za zło świata dostaje się jego kobiecie, bo jest najbliżej, pod ręką.
To z nią żyje i to wszystko przez nią…nie ma tu głębszej analizy, że może dzieciństwo, że programy, że uwikłania.
Nie chce myśleć, bo za myśleniem idą emocje.
Trzeba by było zacząć czuć…tutaj trzeba mieć siłę, żeby ustać do tego co bolało najbardziej, do tego co się nie udało.
Chłopcu kobieta choćby nieba przychylała i najcenniejsze rady wytapetowała na wszystkich ścianach to i tak dostanie manto, a on i tak nic z tego nie weźmie, nie zrozumie, nie odczyta…nie skonfrontuje się z tym co w nim najbardziej woła o uzdrowienie…bo trzeba by było zacząć czuć…
Chłopiec…
Jak już zapętli się ze swoim siłowanie ze światem, to bardzo często stwierdza, że to zła kobieta była i to wszystko przez nią, zbierze zabawki i pójdzie do innej piaskownicy…
Siłuje się ze światem, on ciągle o coś walczy, albo coś z nim walczy, ciągle ma jakieś problemy, nic nie idzie lekko, ciągle jest trudno, z przebojami, zawsze coś…
Gdy przychodzi kryzys w relacji chłopiec udaje, że nic się nie dzieje, że nie wie o co chodzi, o co problem…tak na prawdę wie, ale nie wie co z tym zrobić i nie ma siły nic z tym robić.
Na chłopcu nie można się oprzeć…
W chłopcu wszystko płacze, bo jego dusza płacze…
MĘŻCZYZNA
Emocjonalnie, wewnętrznie stoi przy ojcu.
Odpępnił się od mamy.
Nie mieszka z nią.
Nie broni jej przed światem i ojcem.
Nie dzwoni po kilka razy w tygodniu, nie jeździ do niej codziennie lub w każdej wolnej chwili kosztem czasu ze swoją kobietą i dziećmi.
Buduje swoje męskie sprawy zawodowe – zdobywa, aby służyć swojej kobiecie i dzieciom.
Mężczyzna…
Spokoju i równowagi szuka wewnątrz siebie.
Wierzy w siebie.
Gdy przychodzi gorszy dzień obejmują swoje zranione wewnętrzne dziecko, słucha go i szuka mu ukojenia bez obwiniania całego świat za swój stan.
Chce się uzdrowić i pomaga innym się uzdrowić.
Chce być świadomy.
Chce się rozwijać nie tylko fizycznie czy zawodowo, ale też duchowo.
Słucha SIEBIE i swojej intuicji i używa jej jako kompasu na ścieżkach życia.
MĘŻCZYZNA…
Nie boi się konfrontować z trudnościami, ciężarami w życiu, bo to buduje jego męskie.
To dodaje mu mocy i siły.
Po każdym przeżytym trudzie jego serce nabiera mocy.
Po każdym przeżytym trudzie jego nogi nabierają mocy i jest mu łatwiej wystać gdy przyjdzie nagłe zagrożenie i trzeba będzie chronić siebie i kobietę z dziećmi.
Odnosi sukcesy zawodowe i finansowe, tu też czerpie siłę, do dalszego działania w życiu i w relacji.
Mężczyzna gdy przychodzi kryzys w relacji zostaje, jest, wystoi, znajdzie rozwiązanie.
Mężczyzna chroni kobietę, towarzyszy jej w życiu bez osaczania i przywłaszczania.
Mężczyzna szanuje kobietę i to co od kobiet przychodzi do jego męskiego świata, a seksualność, to dla niego świętość, piękny dar, czas celebrowania wspólnego bycia Razem.
Mężczyzna…
Wewnętrznie, emocjonalnie, duchowo stoi bardziej przy ojcu.
Stojący bardziej wewnętrznie, emocjonalnie, duchowo przy ojcu mężczyzna zmagać się będzie ze światem zewnętrznym, z tym co niesie życie, a nie z tym co nosi w środku.
Nie walczy sam ze sobą.
Jest świadomy swojej moc rąk i mocy swojego serca…
Umie przyjmować i dawać miłość w równowadze.
Mężczyzna stoi obiema nogami w życiu…żyje i pozwalają żyć innym…
DLACZEGO CHŁOPIEC JEST CHŁOPCEM I DLACZEGO KOBIETA SZUKA CHŁOPCA?
Kobiety wybierają chłopców, bo takich miały ojców.
Bo w ich rodzinach męskie jest osłabione.
Bo ich mamy i babcie i prababcie nauczyły ją takiego obrazu relacji.
Dlaczego?
Mężczyźni szli na wojnę.
Kobiety zostawały same z dziećmi.
Kobiety po wielu latach wojen przyswoiły, że muszą radzić same, że nie ma nikogo na kim można się oprzeć lub kto ochroni lub weźmie sprawy w swoje ręce.
Kobiety musiał przetrwać ochronić, wykarmić, ocalić siebie i dzieci – one też na wojnie tylko inaczej…
Często te ochronić, wykarmić, ocalić oznaczało sprzedać siebie, być na granicy życia i śmierci, uciekać, ukrywać się, zabić…
Mężczyzna, który był na wojnie też musiał zabić, aby wrócić…
Kogo zabijał?
Takiego samego człowieka jak on sam…męża, ojca, syna, brata, kogoś na kogo też ktoś czekał…
Czekanie…
Nie było internetu, nie było telefonów, nie było wiadomości czy jeszcze jest na co czekać czy już nie…
Temu jesteśmy teraz tacy wprawieni w czekaniu…
Mężczyźni czekają, aż ta kobieta się wyciszy, da się poprowadzić, zrozumie, że on jest, że ona może się na nim oprzeć…
Kobiety czekają, aż w końcu ten jej facet się obudzi, się ogranie, dorośnie…aż w końcu BĘDZIE obecny duchowo i emocjonalnie…
Nieobecność duchowa, emocjonalna u mężczyzn bierze się od duchowo – emocjonalnie niedostępnych ojców, dziadków, pradziadków, bo oni nadal na wojnie….
Mężczyźni, którzy byli na wojnie i wrócili do domów byli emocjonalnie odcięci.
Niby radość, bo mężczyzna do domu z wojny powrócił i teoretycznie wszystko powinno być już dobrze, bo on żyje, kobieta żyje, dzieci żyją i czego więcej chcieć, a jednak coś było nie tak…
Mężczyzna, który wracał z wojny wracał tylko ciałem….serce było dalej na wojnie wśród zabitych kolegów, serce nadal w okopach w głodzie i chłodzie godzinami, tygodniami, serce nadal w strachu, bo nie znasz dnia ani godziny, kiedy wróg przyjdzie…
Serce nadal w traumach, w bólu nie-do-wytrzymania.
Nikt takich mężczyzn nie witał słowami ‘’ dzień dobry, Pan po wojnie, to zapraszamy do ośrodka, terapia taka czy taka Pana interesuje’’’
Wracasz z wojny i radź…to radzili pędząc bimber w piwnicach i upijali się , żeby nie czuć bólu…
Bólu, który zalewał całe ciało, mózg i serce…W środku wszystko płakało…
I kobiety płakały, bo one nadal same, mężczyzna wrócił, ale nie wrócił, bo nie ma do niego dostępu, bo on nadal na wojnie, bo on zapija żeby nie czuć, pracuje bez wytchnienia żeby nie myśleć…
Każdy sam w tym wszystkim….samotność odbija się od duszy, wędruje po ścianach domów, w których nie ma śmiechu, radości i beztroski….
Osłabieni mężczyźni, bo nie było od kogo brać, po wojnie…ojcowie bez ojców…i tak pokolenie za pokoleniem…zagubieni…poszukują swojej tożsamości, męskiej siły, siebie…
Osłabione kobiety, bo patrzą na samotne, zgorzkniałe babcie i prababcie, a jednocześnie bardzo silne, bo musiały perfekcyjne sobie radzić bez mężczyzn.
Dzisiejsze kobiety wybierają chłopców, bo za nich wszystko same ciągnął, o nic nie proszę, budują domy, wychowują dzieci za siebie i za mężczyznę, prowadzą firmy.
Dzisiejsze kobiety wybierają chłopców, bo przy nich mogą być na wojnie jak ich mamy, babcie, prababcie…
Dzisiejsi chłopcy wybierają silniejsze od siebie kobiety, bo przy nich mogą być na wojnie jak ich ojcowe, dziadkowie, pradziadkowie i mogę tęsknić za bliskością kobiety, za ciepłem domu…
I tak historia się nadal kręci, a wojna może nadal trwać…w tej kobiecie i w tym mężczyźnie…
Tylko, że kochani WOJNA SIĘ SKOŃCZYŁA!!!
Popatrz dzisiaj na swoich bliskich, na tych których kochasz najbardziej i powiedz do nich w myślach:
WOJNA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁA!
TERAZ CZAS NA MIŁOŚĆ…
Tak, teraz czas na miłość, na bycie razem…
Jola Sawicka


