Za- SILNA KOBIETA…
Najczęstsze dynamiki bycia za-silną….
Brak Taty…
Tata umarł, odszedł, wyjechał za granicę, pijący, straumatyzowany, a przez to emocjonalnie nieobecny lub / i w ruchu do śmierci…
Wtedy dziewczynkę dotyka skrypt: Na to co męskie nie ma co liczyć, trzeba sobie radzić samej. Muszę radzić sobie sama.
Muszę radzić sobie jak mama…
A mama w związku z tym, że tata jest emocjonalnie nie obecny przejmuje pałeczkę ogarniania wszystkiego i rośnie w niej wkur..enie na to co męski i na to też patrzy dziewczynka i koduje, zapamiętuje, a później odtwarza w swoim dorosłym życiu…
Za – silan, samotna, wkur..na, umęczona…
Brak Mamy…
Mama obecna tylko fizycznie – jest, ale nie obecna emocjonalnie, straumatyzowana, poraniona przez życie…
Ile tam trzeba się na pracować, aby mama nas zobaczyła, kochała, widziała…..
‘’Mamo zobacz jak się staram, zobacz mnie’’ ‘’Zobacz ile na siebie wzięłam, doceń mnie’’ ‘’ Będę walczyć, pracować, będę grzeczna i będę starać się wszystko ogarniać, a jak będę wystarczająco dobra i sobie zasłużę, to może wtedy mnie mamo pokochasz….’’
Może wtedy mnie zobaczysz mamo…
A ostatecznie wszystko na marne, bo wchodzimy w dorosłe życie głodni – głodni miłość i z przekonaniem (świadomym lub nieświadomym), że na miłość, to trzeba sobie zapracować, zasłużyć…
I tutaj wpadamy w schemat dobrej partnerki, która musi być dobra, grzeczna, wypełniać swoje wszystkie obowiązku kury domowej, bo wtedy partner będzie mnie kochał, będzie mnie doceniał, widział i chciał…
Może chociaż on…
Pracuję ile sił, aby wyżebrać od kogokolwiek chociaż nie wielkie ochłapy miłości…
Czasem też udaję, że jej nie potrzebuję, bo przecież wszystko umiem unieść i zrobić sama…
A gdzieś tam w środku płacze ‘’ta mała’’ że już nie ma siły nic robić i że chce, aby w końcu ktoś ja pokochał tak po prostu za to że jest, a nie za to ile się narobi…
Córeczka tatusia…
Dynamika ta powstaje np. gdy dziewczynka widzi brak miłości mamy do taty i chce ojcu, to zrekompensować lub gdy serce dziewczynki jest bliżej taty niż mamy (bo mama np. Nieobecna emocjonalnie lub ciągle w pracy).
Niezależnie od przyczyna tej dynamiki opiera się ona na 4 słowach – ‘’Tatusiu dla ciebie wszystko’’… zrobię karierę w męskiej branży albo tylko kariera, będę piękna i zadbana dla Ciebie, żebyś mógł mną się chwalić, będę dla Ciebie duża i silna jak dorosła kobieta, a jak chcesz to będę ‘’chłopczycą’’, bo wiem, że chciałeś mieć jeszcze syna, ale mama się nie zgodziła, będę nosiła spodnie, będę stawała do tego co męskie, bo tu mi było ”bliżej z bliskością” jak byłam mała, będę miała męski zawód albo pociągnę razem z tobą twoją męską firmę, a czasem nawet będę tam z tobą rywalizować, żebyś zobaczył, że ja mogę wszystko, bo dla Ciebie wszystko tato…
Mama kontra córka…
Kiedy w związku rodziców jest trudno, ciężko lub rodzicom nie udają się ich bliskie relacje, to często wtedy córka wchodzi w rolę partnerki dla ojca…
I tu musi dźwigać od małego jako dorosła kobieta, to wszystko co niewypowiedziane, niewykrzyczane i nie poukładane miedzy mamą, a tatą…nie ma tu miejsca na bycie dzieckiem…
Ojciec tutaj poświęca więcej czasu córce, więcej uwagi, bo np. mama z nim od miesiąca nie rozmawia, a mama z kolei jest zazdrosna o tą relację, że on córkę wybiera, a nie ją i może nieświadomie odgrywać się na córce, wtedy córka musi jeszcze dodatkowo unieść ukrytą złość mamy do niej…
Dużo tu trudnego jak na jedną małą dziewczynkę…powstaje tu skrypt ‘’ muszę być silna: bo muszę wytrzymać złość mamy, muszę być z tatą bo on nikogo nie mam ale jak jestem z tata bliżej, to tracę mamę, patrzę też na obojga rodziców, a oni stracili siebie – miłość jest wroga…miłość jest pomieszana i trzeba dużo siły, aby umieść miłość, zrozumieć miłość pogodzić miłość…
W dorosłym życiu taka dziewczyna może sobie znaleźć ‘’wrogiego’’ partnera z którym będzie ‘’godzić’’ się i walczyć, z którym będzie miała pomieszane relacje, z którym nic nie będzie proste i oczywiste lub przy którym dla dobra sprawy będzie brała więcej na siebie niż może unieść…
Mama swojej mamy – Parentyfikacja
Kiedy mama nie miała mamy (bo jej mama wcześnie zmarła, odeszła, wyjechała) lub musiała być „mamą dla swojej mamy” – może chcieć od swojej córki, tego czego nie dostała od swojej mamy.
Wtedy córka dostaje przekaz „muszę być mamą dla swojej mamy’’
Dochodzi wtedy do pomieszana ról – mama staje się dzieckiem, a dziewczynka staje się mamą i musi być silna, opiekuńcza, dająca, wspierająca, zaradna, zorganizowana, poważna, odpowiedzialna, duża chociaż jest mała…
Taka duża dziewczynka w dzieciństwie, nie umie potem być mała w dorosłości np nie umie bawić się ze swoimi dziećmi, chce mieć wszystko idealnie zrobione zanim pozwoli sobie na relaks, nie umie się cieszyć, korzystać z przyjemności, nie umie się wyluzować i nie umie przestać być mamą swojej mamy nawet do ostatnich jej dni…
Tato kochaj mnie…
Tutaj pracują wszystkie dynamiki, które spowodowały, że dziewczynka bardzo chciała, potrzebowała miłości, wsparcia taty, a ”jego nie było” lub nie była ona widziana przez tatę…Buntowała się wtedy, walczyła z nim, karała obojętnością, dopominała się o miłość lub wymierzała mu sprawiedliwość za to co robił lub za to czego nie robił.
Np. gdy tata był destrukcyjny (np stosował przemoc) to ona była tą, która dzwoniła na policję, zeznawała w sądzie lub w inny sposób mówiła mu ‘’NIE’’ bo np mama tego nie robiła…
Ile mnie to kosztowało tato, żebyś mnie widział i kochał…ile mnie kosztowało mówienie Ci ‘’NIE’’ gdy krzywdziłeś, a jak tak Ciebie chciałam i chciałam tylko Twojej miłości tato i robiłam wszystko nawet to co było ponad moje siły, abyś się ”obudził tato”, abyś ”się opamiętał”, abyś mnie w końcu zobaczył i pokochał…
Ja tak jak ty mamo, babciu, ciociu…
Często bycie za silną wynika z uwikłania systemowego gdzie dziewczynka patrzy na kobiety z rodu i podąża za nimi nieświadomie:
- ja tak ja wy biorę na siebie wszystko i wszystko sama ogarniam
- ja tak jak wy matkuję swojej mamie
- ja tak jak wy duża, ciągle duża, zawsze duża…i SILNA…jak wy
- ja tak jak wy w trudnym, w ciężkim losie
- ja tak jak wy biorę na siebie ponad miarę
———————————————————————-
UWOLNIENIE….
1.Stań w prawdzie, popatrz na skutki bycia za-silną.
Ustań przed lustrem, popatrz sobie w oczy i mów:
nie umiem brać wsparcia od innych (partnera, przyjaciół, bliskich)
ciągle daje innym, a nic sobie
ciągle coś, ktoś ode mnie chce
jestem samotna
jestem zmęczona i mam dość
wybieram słabych, nieobecnych partnerów,
jestem zagubiona
pracuję na wszystko i wszystkich,
chcę aby się ktoś mną zaopiekował, przytulił, zrobił coś dla mnie
jest mi trudno z moimi rodzicami, mam żal
nie umiem się cieszyć, nie wiem co to radość
tęsknie, ciągle tęsknię za miłością…
Są to najczęstsze skutki bycia ‘’za-silną’’, ale ty możesz powiedzieć od siebie sobie jak Ci jest być ‘’za-silną’’, jak się z tym miewasz…nazwij to…
Ustań w swoje prawdzie
Zobacz co poniosłaś i niesiesz od lat…
2. Pracuj nas swoją relacją z mamą i tatą…tam jest najczęstsze źródło bycia za-silną…
Zobacz, w której z powyższych dynamik jesteś / byłaś najbardziej wplatana i przyjdź z tym na ustawienia systemowe, ma warsztat Mama Tata i Ja, na sesję…
Pozwól tej małej mówić, krzyczeć, płakać…uwolnić się z tego co niesiesz…
3. Pracuj nad swoją relacją z partnerem.
Czasem wyjście z roli ‘’za-silnej’’ wymaga czasu i pracy dwóch osób w związku, bo przecież ‘’za- silna’’ wybiera sobie słabego mężczyznę, często wycofanego, ale bycie razem jest tu możliwe…
Zacznij od tego, aby przestać widzieć w swoim partnerze ojca lub matkę i zacznij mówić do partnera w myślach:
– JESTEŚ MOIM PARTNEREM A NIE MOIM SYNEM. JA JESTEM TWOJĄ PARTNERKĄ A NIE TWOJĄ MAMĄ.
– JESTEŚ MOIM PARTNEREM A NIE MOIM TATĄ. JESTEM TWOJĄ PARTNERKĄ A NIE TWOJĄ CÓRKĄ.
Zaproponuj swojemu partnerowi terapię, warsztat, rozmawiaj z nim o tym co czujesz i co widzisz, słuchaj go…
Powierz mu sprawy organizacyjne – rachunki, plany wakacji, ważne rodzinne projekty…zaufaj mu, podziwiaj go, szanuj…daj się mu poprowadzić…
POZWÓL MU być mężczyzną….
4. Wychodź z męskiej energii…
– przeanalizuj swoje życie, dzieciństwo zobacz gdzie zgubiłaś swoją kobiecość…może przyjdzie do Ciebie konkretna sytuacja, wydarzenie…kiedy?
Zobacz gdzie ta mała musiała stać się dużą i zaopiekuj się nią – pracuj z wewnętrznym dzieckiem: książki, warsztat o wewnętrznym dziecku, sesja terapeutyczna, znajdź swoje uzdrawiające zdanie mocy np: JUŻ DOBRZE TERAZ JA SIĘ TOBĄ ZAOPIEKUJĘ. KOCHAM CIEBIE.
- odkrywaj to co kobiece…pasje, kolory, piękno, sukienki, buty, relaks…
- spotykaj się z kobietami
- proś o pomoc, ucz się brać
- zaprzyjaźniaj się ze swoją emocjonalnością
- pamiętaj, że jesteś stworzona także do rzeczy mądrych, pięknych, wzniosłych, subtelnych i ważnych…
5. Pokochaj siebie…
za – silna dla innych nie widziana dla siebie…
odkrywaj siebie
zaopiekuj się sobą – zapytaj: A czego dzisiaj Ty kochana potrzebujesz…
bądź dla siebie dobra.
Pokochaj siebie bez żadnego ALE, MOŻE, CHYBA…
Pokochaj siebie…Bezgranicznie, bezustannie…
Pokochaj siebie…Popatrz w lustro i złóż sobie najpiękniejsze życzenia…Tak, sobie…od Ciebie się wszystko zaczyna…
Popatrz w lustro. Zobacz w nim siebie, siebie prawdziwą, bez masek, które codziennie nakładasz…
Popatrz w lustro. Połóż rękę na sercu, poczuj z czego się składasz…
Kim jesteś? Co niesiesz? Może już dawno siebie nie widziałaś…może nigdy…
Otwórz oczy. Już czas na miłość…Poznaj siebie…wszystkie swoje blaski i cienie, które są w Tobie…
Popatrz na swoją radość i swój gniew, ból, bunt i złość…
Popatrz na swoją empatię i bezradność…Na swoją dumę i poczucie bycia gorszym lub lepszym…
Poznaj swoje mechanizmy obronne, blokady, napięcia…Popatrz na wszystkie swoje potrzeby w uśpione w Tobie…
Popatrz na Twój świat w Tobie.
Popatrz sobie w oczy I uśmiechnij się do siebie ![]()
Taka jaka jesteś właściwa.
Powiedz do siebie ‘’KOCHAM CIEBIE”
Tylko siebie pokochaj…
Tak bez końca
Bez ale
Bez może
Bez kiedyś
Tylko siebie pokochaj…
Jola Sawicka


